| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| =|= wycena nieruchomości warszawa =|= nowoczesne stacje transformatorowe =|= |
| ekonomia / roczniki statystyczne |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . |
| Autor | Wiadomość |
| bosz
|
Posted: 19 Kwi 2004 11:42:23 <wracam po tygodniu, widze dyskusję idącą torem, który widziałem już ileś razy. nie chce mi się trochę, ale... Wiec moze zamiast przeciagac dyskusje wyloze swoje zdanie w swoch glownych watkac.. Pierwszy - roznica pomiedzy prawem patentowym i autorskim. Wg mnie klasyczne prawo patentowe jest rozajem umowy, ktora wynalazca (z jego inicjatywy) zawiera ze spoleczenstwem. Daje cos od siebie ocs udawadnia , wnosi oplate i za to spoleczenstwo mu cos gwarantuje. "nowoczesne" prawo autorskie robi to dokladnie na odwrot. Autor "publikuje cos" co uwaza za utwor, a spoleczenstwo zobowiazuje sie NIEODPLATNIE do respektowania jego widzimisie... Roznice poisze na przykladzie panskich odpowiedzi: W CYWILIZOWANYM prawie patentowym LICENCJE wykupuje sie na to,
co jest ZASTRZEZONE. A za zastzezenie trzeba PLACIC... Wynalazca PLACI za ochrone swego wynalazku no, to jest chyba jedyna różnica... Jak postaram sie wykazac. choc fundamentalna, to nie jesyna. Fundamentalna, bo wynalazca musi zdecydowac, czy jego wynalazek WART jest tego, by go patentowac. Swa decyzje popiera swymi pieniedzmi. UDOWADNIA ze nie wymnika on w sposob oczywisty z aktualnego stanu wiedzy,
autor co prawda nie udowadnia, ale deklaruje (przez podpisanie dzieła), że dzieło nie jest plagiatem, ze tę deklarację odpowiada karnie i cywilnie Tu jest podstawowa roznica. Wynalazca nie tylko musi udawadniac, ze to nie plagiat. Musi wskazac czym sie to rozni od tego co dotad juz wymyslono co jest ISTOTNA nowoscia - taka, na ktora trudno wpasc bo nie wynika w sposob oczywisty ze stanu wiedzy. Naprawde jest daleko NIEWYSTARCZAJACE ze to nie plagiat. UDOSTEPNIA publicznie istote wynalazki
udostępnia dzieło Nie wynalazek lecz ISTOTE wynalazki. Musi dokladnie wytlumaczyc jak ow wynalazek "dziala". To wklad wynalazcy w rozwoj wiedzy. Gdyby np chcec w ten sposob opatentowac komputerowa gre trzebaby wskazac z jakich modulow program sie sklada jak i dlaczego uwza tworca ze jest to istotna nowosc w porownaniu z innymi grami, ja dzialaja proceduru i CO KONKRETNIE jest w nich zastrzezone. Moj ulubiony przyklad z maszyna do szycia... "dotychczasowe sposoby szycia polegaly na przewlekaniu nitki za pomoca igly ktora ma ostrze a naprzeciwnym koncu dziurke, przez ktora przewleczona jest nitka.. ISTOTA wynalazku polega na tym, ze dziurke wykonujemy przy ostrzu, dzieki czemy nitka przechodziprzez tkanine a cala igla nie..co powoduje ze pozna przewlec nitke przewleczona przez mechanicznie na stale zamocowana igle..." Po tym opisie kazdy moze sobie maszyne do szycia skonstruowac, moze dowolnie przewlekac nitke... i TYLKO TO jest chronione patentem.. Nie ma ty miejsca na zadne widzimisie tworcy, czy igla ma yc w kuchni czy w pokoju, w hali czy na swiezym powietrzu.. nie moa mozliwosci zastrzec ze ma byc jedna czy dwie igly i jak dlugo jedna mozna szyc, niema mozliwosci zakazac krawcowi pozyczyc maszyne, rozebrac ja na kawalki, przerobic, wymienic igle na inna... zastrzezona jest ISTOTA wynalazku popychajaca postep techniczny.. GODZI SIE na dlasze nad nim NIEODPLATNE badanie
godzi się na powstawanie dzieł inspirowanych jego dziełem Nie inspirowanie, lecz WYKORZYSTYWANIE swego wynalazkiu do celow badawczych. Pierwsza maszyna dos zycia miala chwytak czulenkowy. "talezyk" na ktorym lezalo czulenko przesuwal sie tak, ze czulenko przewlekalo sie przez petelke w nitce powstala PO przebiciu igla z dziurka na koncu warstw tkaniny. Patent nie zabronil zastosowania innego wynalazku - mechanizmu chwytakowego i klasycznego pierscienia. Tworca nie mial mozliwosci zablokowania polaczenia igly z dziurka na koncu z mechanizmem chwytakowym.. (dzis istnieja dwie wersje takiego mechanizmu. Dzis teoretycznie tworca ma prawo zakazac uruchomienia "swego" programu na komputerach z procesorem Athlon-a.. GODZI SIE a nieodplatne korzystanie w celach niekomercyjnych
godzi się na tzw. dozwolony użytek prywatny. Tak, tylko ze godzis ie BO MUSI - to czesc wiekszej umowy. Wg takiego wzoru KAZDY moglbys obie windowsa w domu dla zabawy uzywac.. Samochod sie zuzywa, ponadto go pan WYPOZYCZA...
Zuzywa, zużywa... Pan jest, jak dobrze pamiętam, kimś związanym z techniką, prawda? To by tłumaczyło, dlaczego stawia Pan takie dziwne rozróżnienie pomiędzy zużyciem fizycznym a zużyciem moralnym... Widzi Pan JAKAS roznica chyba jest... jesli Pan uzywa samochod topo jakims czasie trzeba klocki hamulcowe wymienic... Im pan wiecej przejedzie kilometrow tym bardziej... A co sie Panu zuzywa, jesli ktos korzyta w domu zPanskiego wynalazku ? Musipan klocki do programu nowe kupic ? Jesteśmy ekonomistami, mówmy o zużyciu w sensie ekonomicznym - zużycie
jest po prostu obniżeniem wartości w wyniku użytkowania rzeczy. Rzeczy ? A teraz najważniejsze: odnoszę wrażenie, że myli Pan to, co jest
przedmiotem prawa autorskiego. A dokładniej: co jest dziełem. Otóż, jeśli napiszę książkę pt. "Trollowanie na grupach dyskusyjnych", to prawo autorskie nie chroni ani egzemplarza książki, ani nawet literek w tej książce. Prawo autorskie chroni IDEĘ. Coś niematerialnego. W ksiazkach tak... bo to stara dziedzina "tworczosci" CZym nowsza dziedzina, tym wariactwo wieksze. Sprzedaż książki nie jest sprzedażą tego, co jest objęte prawem autorskim,
jest tego wypożyczeniem. Sprzedaje się papier i trochę farby - i z tym kupujący może robić, co mu się żywnie podoba. No i dochodzimy POWOLI do swdna sprawy... Moge sobie skserowac fragment ksiazki i rozpalic tym w piecu ? I przy tej konstrukcji mamy piekną symetrię:
Jeśli wypożyczamy samochód, wypozyczający może np. ustalić, że limitem zużycia będzie to, że możemy przejechać 1000 km. Jeśli wypożyczamy ideę, wypożyczający może zastrzec, że limitem zużycia jest uzytkowanie wyłacznie jednego egzemplarza. Otoz tu sei "pieknie roznimy" wg mnie IDEE SA NIEZAWLASZCZALNE. NIKT nie moze byc "wlascicielem idei" Idea to jeszce nie jest utwor. Wypozyczenie przedmioty to co inego jest to czasowe "przeniesienie wladania", bo przedmiot "z definicji" jest jeden. jesli gopanu pozycze - nie mam go.. Jelsi sprzedam panu "prawo niematerialne" np parkowania na moim podworku podworka mi nie ubywa. moge to prawo sprzedac jeszcze 10 osobom, choc miejsca jest tylko na 3 samochody, ale nie oddaje Panu kawalka podworka, lecz PRAWO DO WJAZDU nan (jesli jest miejsce) Jescze inna sprawa jesli wymysle "bardzo sprytny wzor" (np taki ktorypozwoli wyliczyc kiedy sprzedac a kiedy kupic na gieldzie, by zarobic... Jesli zrdadze panu ISTOTE mojego odkrycia pod warunkiem ze nikomu Pan tego nie zdradzi... Prosze w KC znalezc paragraf ktory pozwoli mi wyegzekwowac to od pana.. Wzory matematyczne nie podlegaja ochronie.... na razie... Jesli kupujemy samochód, dostajemy do niego pełne prawa własności, możemy
z nim zrobić wszystko. Jeśli kupujemy ideę (przez zakup majątkowych praw autorskich), możemy z nią także wszystko zrobić. NIKT ine moze byc wlascicielem idei... reszta bedzie w Programy i ekonomia. Boguslaw |
| websterrr
|
Posted: 27 Kwi 2005 16:56:46 [ciach] Jesli uzywasz eMula lub innego klienta sieci ED2K ,mozesz znalezc w niej Rocznik Statystyczny GUS 2002. Sciagnalem go, dziala. Rocznikow z innych lat nie udalo mi sie znalezc. |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . |