| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| =|= wycena nieruchomości warszawa =|= nowoczesne stacje transformatorowe =|= |
| ekonomia / Kreacja z niczego: finansowe perpetuum mobile |
| << 1 ... 9 . 10 . 11 . 12 . |
| Autor | Wiadomość |
| Klus144: PL Bankrut 2007/8
|
Posted: 24 Lut 2009 16:46:23 Nie musi. Dobra dotaje sie za prace. No to przynajmniej jest taka korzyść wobec obecnego systemu że kto nie pracuje ten nie je. Kto nie chce i nie decyduje sie pracowac mimo, ze jest zdolny do pracy. Istotna roznica wobec dzisiejszego: nie pracuje bo np. nie chca zatrudnic. Pozstaje tylko odróżnić tych co unikają zatrudnienia (np. zaniżają swoje potencjalne kwalifikacje na rozmowach) od tych ktorych nikt nie chce zatrudnic pomimo starań. Kto unika zatrudnienia, to jego sprawa, nie bedzie mial wynagrodzenia. A dla niskokwalifikowanych zajecia do wykonywania sa: sprzatanie, porzadkowanie zieleni, rolnictwo. Mozna tez i nauczyc sie innych zajec, na ktore jest zapotrzebowanie. Jak ktos chce pracowac na dwa etaty sklada dwa podwojnie preliminarze potrzeb, podania o prace, a informacje o tym zawieralby jego elektroniczna karta realizacji zamowien (tzw. elektroniczny bon towarowy). Mozna byloby posiadac tylko jedna taka karte. Tzn. na 1 unikalny ID. Jak zabezpieczyć światowy system przed posiadaniem wielu ID przez jednego osobnika ? Nr karty to odpowiednik dzisiejszego nr seryjnego dowodu osobistego. Nie jest to ID. Wszystko jedno jak to nazwiemy - musi to być jeden unikalny identyfikator dla jednego obywatela. Przy przynawaniu takiego identyfikatora obywatel musi byc zweryfikowany czy nigdzie na świecie nie posiada innego aktywnego identyfikatora, chyba że dopuszczamy możliwość że 1 obywatel może się posługiwać wieloma identyfikatorami. Czlowiek w ciagu zycia moze miec wiele nr seryjnych dowodów, tyle ile samych kart elektronicznych (swoistych dowodów osobistych). Nr seryjnych dowodów nie mozna nazwac ID. Na karte splywaja informacje o zamowionych towarach.
Przez odczytanie karty przez zaklad pracy mozna dowiedziec sie, czy ta osoba uzyskuje zamawiane towary z jeszcze innego zrodla (drugiego zakladu pracy). Czyli jeżeli karta się zapodzieje lub ulegnie zniszczeniu to się nie dowie. Przy przyjeciu do pracy, w kadrach zakldu pracy, zapisza informacje z karty, ze ta osoba pracuje jeszcze w innym zakladzie i w jakim. W takim razie centralna baza danych o obywatelu będzie w zakładach pracy, a synchronizacja tych danych pomiędzy zakładami pracy będzie zależała od tego co poda obywatel i co bedzie na karcie, która może ulegać zniszczeniu wraz z danymi - czyli z biegiem czasu ta baza będzie coraz bardziej niekompletna i rozproszona po kilku zakładach pracy. Zgadujesz. Ani w szkolach, ani w zakladach pracy. W zakladach sa informacje: imie nazwisko, adres do korespondencji, posiadane wyksztalcenie, kwalifikacje i umiejetnosci, podanie o prace, szczytane dane z karty elektronicznej (dane co ilosci, rodzaju/asortymentu towarów zamawianych i ilosci miejsc zatrudnienia). Zaklady moga sie skomunikowac co do pytania o danego pracownika, lecz nie jest to ciagle polaczenie online baz danych. Żeby mieć wiedzę o globalnych zdolnościach produkcyjnych które ulegają
ciaglym zmianom w czasie trzeba zebrać dane ze wszystkich baz na świecie i je przetworzyć, a operację powtarzać każdej sesji alokacji dóbr. Bez tego nie zapewni się identycznego dochodu dla fryzjerów wykonujących tą samą pracę w Etiopii, w Norwegii czy Niemczech. Zmiany globalnych zdolnosci produkcyjnych wystarczy ujac raz w roku, tak jak przypada cykl w rolnictwie. Podstawa pojedynczych jednostek zdolnosci produkcyjnych w ciagu roku nie zmienia sie. Prognozy mogą grubo rozmijać się z rzeczywistością ze względu na nieprzewidywalna pogodę, awarie, katastrofy, klęski żywiołowe, epidemie, strajki itp. Podstawa prognoz sa dane z ubieglych lat plus wprowadzone zmiany (nowe zaklady, nowe wdrozone technologie). Poza tym prognozy sa i obecnie przeprowadzane. Na nieprzewidzane przypadki zabezpieczeniem maja byc zapasy, dotyczy to szczegolnie rolnictwa. Przy globalnym gospodarowaniu mozna tez nieurodzaje w jednej czesci rekompensowac urodzajem drugiej czesci globu. Preliminarz potrzeb i podania o prace dotycza calego roku.
Musimy znać globlaną liczbę obywateli wraz z ich niewykorzystanymi należnościami min-max zeby obliczyć ile zdolnosci produkcyjnych ma przypadać na 1 obywatela - do tego jest potrzebna centralna baza danych. Pomimo tego może i tak się okazać że nie będzie pełnego pokrycia np. żywności na złożone wnioski lub będzie nadprodukcja. Swoją drogą mało który obywatel jest w stanie zaplanować swoją konsumpcję na cały rok z góry (często podróżujący nie są w stanie jej zaplanować nawet na 1 dzień). Wystarczy przyjac, ze ludzie osiagna max wynagrodzenie, roznice realne powieksza zapasy. Mozna przyjac gorna granice zalozen o liczbie ludnosci. Ewentualne roznice korygujemy tym co jest w zapasach. Aby znac liczbe ludnosci nie potrzeba tworzyc centralnej bazy, wystarczy raportowanie z gmin do poziomu krajowego. W niejednej piwnicy sa zapasy ziemniakow, warzyw i owocow konserwowanych. Widac gospodynie domowe planuja az do kolejnych zbiorow w rolnictwie. Nie trzeba rezygnowac z dostarczania plodow rolnych ludziom, niech zaopatruja wg zamowien swoje piwnice, a jak rozloza konsumcje na poszczegolne dni, to ich osobista sprawa. Oczywiscie mozna wybrac i standardowe rozwiazania zywienia sie, np. w stolowkach zakladowych. W WZBG nie ma zalozenia ze ma byc po rowno.
Pracownicy beda miec rozne wynagrodzenia w widelkach min-max. Jeżeli 1 pracownik wyprodukuje 1max a drugi 5max to obaj dostaną tyle samo czyli 1max. Wzieles przyklad kapitalistycznej produkcji i podzialu? Tam, gdzie sie pracuje jest norma do wykonania. A dostaje sie tyle ile sie deklarowalo w podaniu o prace i nie mniej i nie wiecej niz granice widelek min-max. Widelki ustalono wczesniej w referendum, czyli ile ma wynosic minimalne, bo maksymalne jest rowne maksymalnym zdolnosciom produkcyjnym. Czyli jeżeli ktoś wykona normę max. w 1 godzinę to może iść do innych zakładów pracy na kolejną godzinę i wykonać tam wykonywać normy max w sumie np. 8max ? Prosze przedstawic to na realnym przypadku, bo trudno odniesc sie do cyfr. Mogła to być jabłonka która
rosła poza zakładem pracy, rybki w rzece, grzyby w lesie, kamienie, glina, surowce wtórne na śmietniku, woda ze źródła itd. Brak bezposredniego zwiazku z produkcja. Zdarzenia poza zakladami pracy. Kwestia prawa sefry publicznej. Z tej sfery wynikają także współczesne różnice w dobrobycie obywateli - ci żyjących w łagodnych warunkach klimatycznych czy na obszarach słabo zaludnionych mają darmowy dostęp do zasobów za które gdzie indziej trzeba dużo płacić. Wybierajac miejsce zatrudnienia automatycznie dostosowujemy sie do jego ograniczen, czyli np. do zuzycia wody na pustyni. Swoboda zatrudnienia na terytorium calego globu likwiduje przywileje z ttulu miejsca urodzenia. Tam, gdzie ludzie zdecyduja sie pracowac i zostana zatrudnieni, tam beda korzystac z tego co jest. Wazne, aby obecny mieszkaniec terenow pustynnych lub lasow rownikowych mial wybor miejsca zatrudnienia. klus Anatol
|
| << 1 ... 9 . 10 . 11 . 12 . |